Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
opisy na gadu-gadu. ;-) { 16.12.10 }


opisy na gadu-gadu. ;-) { 16.12.10 }

a mówili,że szeptem się nie kłamie. Ty potrafiłeś, szeptałeś te wszystkie brednie wprost do mojego ucha.


mówiłam,że jesteś moim powietrzem,że bez ciebie nie będę potrafiła żyć. Jak dobrze,że sie myliłam.


-no bo wiesz, niby go kocham, ale to przecież nie jest takie kochanie, że bym chciała z nim chodzić, czy coś..
- chodzenie to wiesz.. chodzenie za rączki, przytulanie i całowanie się, no i ogólnie parka szparka i te rzeczy.
kiedyś z nim umrę.


a gdyby świat kręcił się w drugą stronę. pokochałbyś mnie?


moja podświadomość, już zna definicję słowa 'kocham'. a serce dojrzało, do jego wypowiadania. tak. jestem gotowa na miłość.


dlaczego, dlaczego, do cholery, nie płaczesz,
kiedy cię ranię?!


się tkwi w tym cholernym chaosie, nie bywa się normalnym, bywa się martwym, umiera się- już sie nie żyje.


Człowiek nie może żyć, nie wiedząc, po co żyje.


Rozebrani do naga, składali swój maleńki raj.


Mogę Ci opowiedzieć najdzikszą z historii o nocnych spacerach i żeglarskich podróżach. Powiem Ci o czasie, który straciłam i o latach za mną. Mogę Ci opowiedzieć o niezbyt wysokim chłopaku, którego zobaczyłam. Mówił, że życie się powtarza, a my jesteśmy tacy mali. Utrzymywał powietrze w moich płucach i czas. Powiem Ci o nim. On zmienił wszystko. I każda historia, którą opowiedziałam jest częścią jego.


'Niektórzy ludzie uzależniają się od innych. Nie miałabym nic przeciwko temu, aby on uzależnił się ode mnie'


Nie rezygnuj z nas. Proszę.
Może się okaże, że to na mnie czekałaś całe życie !!!


razem płakali. przyjaciele.


Kiedyś ucieknę za Tobą. Nauczysz mnie żyć. Tak prawdziwie do krwi


-Dziękuję, że wtedy byłeś.
-To ja dziękuję. Za to, że mogłem być.


Nauczyłam się bezgłośnie oddychać i rozumieć dźwięk ciszy.
Mamy sobie tyle do powiedzenia


Serce a rozum.
Wybierz pierwsze - wezmą Cię za ślepego głupka.
Wybierz drugie - wezmą Cię za bezuczuciową bestię.


powinnam była zrozumieć dystans twoich oczu.


jeszcze dobrze nie wyszedłeś, a już zmywałam z siebie twój dotyk.
i zapach. zmywałam ciebie z mojego ciała.
żeby się nie zdążyć przyzwyczaić.
bo wiem że nie mogę.
bo znikniesz. kiedy będę się najmniej spodziewała.


gdybym nie miała sumienia, to powiedziałabym ci, że cię kocham.


gdy go zobaczyła
pomyślała o smaku
jego ust
po chwili
"przecież na nich są ślady poprzedniej"


i nie powiem Ci, jak bardzo mój świat wyblakł, gdy zabrakło w nim Ciebie..


- Ufasz mi? - zapytał patrząc w jej telikatną twarz pełną zwątpienia i niepewności. A ona w odpowiedzi zamknęła oczy i podała mu swą dłoń mówiąc:
- Prowadź.


Opuszkiem wskazującego palca, przejechał linię jej delikatnej talii. Dotykał ją delikatnie, jak gdyby bał się, że skrzywdzi ją tym niewinnym gestem. Dostrajał ją wedle swoich wyostrzonych zmysłów, jakie wzbudziła w nim na sam widok. "Piękna" - pomyślał, po czym chciał ją mieć, już teraz, by razem mogli unieść się w dzikiej ekstazie wśród tysiąca jęków. Była jego jedyną kochanką, powiernicą wszelkich sekretów, przyjaciółka z którą spędzał każdą wolną chwilę.
- I tylko Ty mnie jeszcze nie zdradziłaś. - szepnął cicho, szarpiąc strunami swej gitary.


"...W odróżnieniu od pozostałych typów mięsni, komórki mięśnia sercowego nie maja zdolności do regeneracji- w miejscach uszkodzenia wytwarza sie łącznotkankowa blizna..."


Nie powiem: nie płaczcie, bo nie wszystkie łzy są złe.


Jedno bez drugiego żyć nie umie.
Niczym jest.
Zatraceni w sobie, tworzą jedność.


Kim jest człowiek o czystym sercu i silnym sumieniu?
- Aniołem bez skrzydeł.
- Czyli jest gorszy od „skrzydlatych” ?
- Nie.
- Równy?
- Nie, jest lepszy, bo powiedz mi co to za anioł, który potrzebuje skrzydeł aby dostać się do nieba?


' - No i Ona nie ma zamiaru mi przebaczyć. - Marcin zrobił smutną minę, a mi momentalnie zrobiło się go żal.
- Ciociu, a czemu Marcin jest smutny? - Krystian spojrzał na mnie pytająco.
Dosyć trudno wytłumaczyć to 3-latkowi, ale przykucnęłam tak, że moja twarz znalazła się na tej samej wysokości, co jego.
- Bo Marcin jest zakochany, a nie może być z ukochaną osoba.
- I to go tak bardzo boli? - dziecko nie widziało problemu. Szczęściarz, nie poznał jeszcze, jak wielki to ból.
- Tak, kochanie.
- Ale ty też nie jesteś cały czas z wujkiem Kamilem, a uśmiechasz się i żartujesz.
- Różnica polega na tym, że ja mam pewność, że wujek nawet jeśli jest daleko, to myśli o mnie, sercem i duszą jest blisko. Ta pewność daje mi energię, radość. Wyobraź sobie takiego niewidzialnego przyjaciela, który jest zawsze obok Ciebie, trzyma Cię za rękę i wspiera. Co by się nie działo, on tam będzie i nic nie ruszy go z tej pozycji. Wujek jest dla mnie takim przyjacielem. - A nawet kimś więcej dodałam w myslach.
Krystianek spojrzał na mnie swoimi dużymi, mądrymi oczami i powiedział:
- Ty ciociu jesteś dla mnie takim przyjacielem, tyle, że ja cię widzę. - No, nie powiem, miło mi się zrobiło. Nawet bardzo. - I mama, i tata. I wujek Piotrek. I babcia. Bo wy się o mnie troszczycie, żebym się ciepło ubrał, żebym nie zachorował, i mnie kochacie, bo chcecie, żebym był mądrym chłopcem i poradził sobie taam, w przyszłości. I zawsze czuję waszą obecność. Tu, w serduszku.
Zamurowało mnie. A ten mój mądry malec puścił moją rękę, odwrócił się do Marcina przodem , złapał go za rękę i powiedział:
- Nie bądź smutny. Chcesz, to ja Cię będę kochał. Noo, nie tak, jak mamę, tatę i ciocię, ale będę. I będę o Tobie myślał. I modlił się za Ciebie wieczorem. Bo nikt nie może być tak zupełnie samotny, prawda?
- Wiesz, to bardzo ładnie z Twojej strony. - Marcin uśmiechnął się.
- Ale chciałbyś?
- Oczywiście, że tak.
- To.. Może kiedyś, jak będziesz o mnie myślał i mnie widział, to oczka będą Ci się tak świecić, jak cioci, jak pomyśli o wujku Kamilu. - Marcin spojrzał na mnie znad Krystiana, a ja cała się zaczerwieniłam. Ach, jakie te dzieci są spostrzegawcze. Natomiast Krystianek cały się rozpromienił, po czym odwrócił się na powrót do mnie i powiedział:
- Ciociu, ja wiem, że nie jestem tą dziewczynką, którą Marcin kocha i moje kochanie tyle nie znaczy, ale on nie może być smutny. Nikt nie może być. '

 
'Nie wierzycie w bajki ?
Przecież każda z Was może być śnieżką
i mieć swoich 7 pajaców.. znaczy się krasnali.'


Poświęcę wszystko by Cię dotknąć
Bo wiem, że w jakiś sposób mnie czujesz.
Jesteś bliżej nieba, w którym kiedykolwiek byłam
I nie chcę teraz wracać do domu.
I jedyne czego mogę spróbować to ta chwila,
I jedyne czym mogę oddychać to Twoje życie,
I prędzej czy później to się skończy,
Nie chcę tylko tęsknić za Tobą dziś w nocy.
I nie chcę by świat mnie ujrzał,
Bo myślę, że nie zrozumie.
Że jeśli wszystko jest po to, by dobiec końca,
to chcę tylko byś wiedział kim jestem.


Ilekroć w twoim życiu wydarzy się coś naprawdę istotnego – gdziekolwiek byś była – poszukaj najbliższego patyka i napisz na nim tę okoliczność i datę. Zbieraj patyki, dbaj o nie. Nie powinno być ich zbyt wiele. Co parę lat sortuj je, oddzielaj wydarzenia, które zachowują ważność, od tych, które ją tracą. Wiesz o co chodzi. Resztę wyrzuć. Kiedy się zestarzejesz, rozchorujesz albo będziesz pewna, że zostało ci mało czasu, zbierz wszystkie w wiązkę i spal ją. Dokonaj zaślubin patyków.


" Każdy wschód słońca ciebie zapowiada .
Nie pozwól nam przespać poranka "


Maaaaaaaaaaaamo, a on nie chce mnie kochać !


“ Prawdziwy mężczyzna każdego dnia uwodzi tę samą kobietę. ”


Długa jest droga do raju skarbie, więc nie przejmuj się drobiazgami.


' Zaprowadził mnie donikąd, ale 'donikąd' najlepszego, w jakim byłam. '


' - Kim był..? Był moją duszą. - odparła. Wtedy pierwszy raz nie mogła powstrzymać łez. '


Spotykamy kogoś na swojej drodze, zupełnie przypadkowo, jak przechodnia w parku lub na ulicy, przeważnie darujemy mu tylko spojrzenie, ale nieraz całe życie. Nie wiem, dlaczego tak jest, kto i dlaczego przecina nasze drogi? I dlaczego nagle dwie drogi stają się jedną. Jak to się dzieje, że dwoje dotychczas zupełnie sobie obcych ludzi chce iść nią razem.


Nazwał gwiazdozbiory i darował mi gwiazdy. Te, których nie potrafił nazwać albo które swoich nazw jeszcze nie miały, zawsze otrzymywały moje imię.


Byłaś dla niego każdą galaktyką, każdą mgławicą, każdą gwiazdą i planetą.


Był neurastenicznym, niedopasowanym do świata romantykiem. Urodził się po prostu o wiele za późno i w absolutnie nieodpowiednim miejscu. Często nie wiedziałam, czy tylko recytuje wiersze, czy mówi własnymi wierszami, że mnie kocha. Nikt nie kochał mnie tak jak on. I nikt mi tak tej miłości nie wyznawał. Nikt. Rozumiesz? Nikt!


I gdy nagle odchodzą, pozostaje niewypowiedziane to najważniejsze, odkładane na jakieś odległe później. Mogłaby mu wtedy otrzeć łzy, a on by udawał – nieudacznie – że mu tylko coś wpadło do oka, i przytuliłby ją mocno, a ona głaskałaby go delikatnie po głowie i zakochiwałaby się w nim kolejny raz. Bo ona go nie kochała, ona była w nim nieustannie zakochana. „Jesteś dla mnie wzorem. Chcę być taka jak ty”. Te takie proste dwa najważniejsze zdania. Czasami mu to mówi teraz, przed zaśnięciem, i czasami, gdy zamknie bardzo mocno oczy i ściśnie bardzo mocno dłonie w pięści, wydaje się jej, że czuje na zaciśniętych palcach wilgoć jego łez.


Wróć. Chociaż na chwilę. Chcę ci tylko podziękować. Podziękuję ci i będziesz mógł zaraz sobie pójść. Proszę. Pozwól mi sobie podziękować. Chociaż ty mi na to pozwól…


Tulił się do niej i opowiadał. O tym, że chciałby nie móc zmrużyć oka z podniecenia i zdenerwowania w noc przed pierwszą randką, przynieść jej bukiet fiołków, pójść z nią na spacer do parku, dotknąć – tak zupełnie przypadkowo – jej dłoni w ciemnym kinie, chcieć ją pocałować, gdy odprowadzi ją pod dom wieczorem, pogodzić się z tym, a nawet cieszyć, że mu na to jeszcze tym razem nie pozwoliła, i odejść rozmarzony, tęskniąc za nią już minutę po tym, jak zniknie za drzwiami swojego domu. I wyczekiwać niecierpliwie jutra, i chcieć pisać do niej miłosne listy, najpiękniejsze kiczowate wiersze. (…) Pomijając to, że jutra od bardzo długiego czasu także nie można przewidzieć. Dlatego trzeba żyć dzisiaj i teraz, w tej chwili, tutaj. Całował jej oczy, policzki, usta i opowiadał. O tym, że chciałby ją teraz, w tej chwili rozebrać, że bardzo tego pragnie. Tak zupełnie, do naga. I zaraz potem chciałby jej dotykać. I zapamiętać wszystko, co się przy tym zdarzy. (…) I jeśli ona mu tylko pozwoli, to on wszystko zapomni, odwróci i cofnie czas, będzie o nią zabiegał, nie będzie mógł zasnąć przed ich pierwszą randką, przyniesie jej kwiaty i zamiast napisać wiersz, skomponuje sonatę. I ona mu nie pozwoli wieczorem, pod drzwiami jej domu na żaden pocałunek, a on mimo wszystko, albo właśnie dlatego będzie się cieszył na każde następne jutro. I zrobi wszystko, aby ją uwieść. Ponieważ bardzo chciałby ją uwieść. Najbardziej, szczerze mówiąc, już teraz. Opowiadał także o tym, że chciałby całować jej piersi, uda, podbrzusze i pośladki i że ośmiela się ją – jak najbardziej wyjątkowo w tej sytuacji – prosić o przyzwolenie na absolutnie bezprecedensowe odwrócenie biegu w jego życiu historii. Rozebrał ją i nic więcej nie
opowiadał. To ona opowiadała. W swoich myślach, w milczeniu, to, co się teraz dzieje.


-Dlaczego płaczesz? I to na dodatek beze mnie?! – usłyszała nagle jego głos. –Ja także chciałbym płakać…
W pośpiechu otarła łzy.
-Nie płaczę. Mam tylko załzawione oczy. (…) Dlaczego nie było cię tak długo? – zapytała, starając się ukryć zmieszanie. – Łzawię ostatnio tylko wtedy, gdy ciebie zbyt długo nie ma.


A potem chciał się napić herbaty. Ot tak. Po prostu. Herbaty. I wiesz co? No wiesz. Tak inaczej patrzyłam na niego. Ma takie oczy… no wiesz. No takie ogromnie okrągłe i błękitne. Zmęczone i prawe. I ma przepiękne dłonie. Takie długie palce i delikatne kości. No i w ogóle. No wiesz…I siedział tam (… jak mały chłopiec. Nieśmiały, zawstydzony, milczący, trochę niespokojny. I podeszłam do niego z tą szklanką w dłoniach. Stałam przed nim, herbata mnie parzyła, jego głowa była dokładnie na wprost mojego brzucha. I wtedy on objął mnie w talii i przytulił twarz do mojego brzucha. A ja, usprawiedliwiona swoją bezsilnością, chciałam, aby ta herbata nigdy nie wystygła i mnie tak parzyła. I jego dotyk też mnie parzył. Ale tak inaczej. On się chyba zapomniał. I ja też. Ale co miałam zrobić? Wylać na niego ten wrzątek? A potem, gdy on pił herbatę, siedziałam u jego stóp na podłodze i słuchałam jakiejś niezwykłej opowieści o przyszłości. O mojej przyszłości. O mojej. Ja przestałam wierzyć w przyszłość, ale słuchałam tego z zapartym tchem. Wszystko, co opowiadał, było jak piękna wróżba.


Będziesz trzymał mnie za rękę? Cały czas? Lubisz muzykę? (…) kocha Cię jakaś kobieta? Oprócz matki i sióstr? Gładziłeś jej czoło i włosy tak jak moje teraz? Kocha cię? Powiedziała ci to? Zdążyła ci to powiedzieć? Znasz jej imię?


Nie mogłem zasnąć. Nie chciałem zasnąć. Ja od wielu lat nie śnię. Dlatego się bałem, że nie wrócisz do mnie w żadnym śnie. Dlatego nie zasnąłem. Nie chciałem się z Tobą rozstawać.


Przeżywałem od nowa każdą naszą chwilę. I wyobrażałem sobie następne. I odczuwałem niepokój. Możesz przecież nie zechcieć podarować mi swojego czasu. Dlaczego masz darować go akurat mnie? Bałem się jak chłopak po pierwszej randce. Podejmowałem po drodze mnóstwo postanowień. Będę blisko Ciebie, zrobię wszystko, aby być blisko Ciebie. Będę uczył się Twojego świata. Nauczę się fotografować, nauczę się słuchać innych, nauczę się stać w cieniu. Nauczę…


Gwałtownym ruchem pchnęła drzwi i oboje weszli do środka. Rzuciła torebkę i klucze na szafkę z butami.
- Możesz mi powiedzieć o co chodzi? - zapytał cicho.
Spojrzała na niego i oparła się o ścianę.
- Dlaczego nie zaprzeczyłeś, gdy twój ojciec powiedział, że ładna z nas para??
- Przecież to nic takiego, a ty patrzysz na mnie jakbym kogoś zamordował! - krzyknął rozzłoszczony
- Nic takiego? Dlaczego się tak zachowujesz??
- Jeszcze się nie domyślasz?!
Podszedł do niej bliżej, tak, że czuł jej słodkie perfumy.
- Więc powiem ci, bo już dłużej nie wytrzymam. Kocham cię! Alice, kocham cię...
Dziewczyna otworzyła szeroko oczy. Josh odwrócił głowę w bok i zaśmiał się smutno.
- No jasne.. w życiu byś się nie domyśliła. Ty nawet nie dopuszczasz do siebie myśli, że ktoś mógłby cię pokochać! Odsuwasz od siebie ludzi. Boisz się zaangażować i nawet nie bierzesz pod uwagę tego co czują inni! To. że kilka lat temu zranił cię jakiś d**ek nie oznacza, że wszyscy są tacy sami. Ocknij się, bo za parę lat spojrzysz na swoje życie i zauważysz, że jesteś zupełnie sama.. - Josh spojrzał smutno na jej zapłakane oczy po czym odwrócił się i wyszedł. To dziwne. Każdy w takiej sytuacji trzasnąłby drzwiami. A on tylko wyszedł. Zostawił drzwi uchylone jakby w nadziei, że Alice za nim pobiegnie... że da im szansę. Idąc w stronę swojego mieszkania słuchał.. czekał na dźwięk jej kroków, na jej głos.. Pierwszy raz w życiu znienawidził ciszę. Sięgnął do kieszeni po klucze. Cofnął jednak rękę, odwrócił się i przycisnął guzik. Gdy drzwi się otworzyły wsiadł do windy. To pierwsza noc od dawna, której nie spędzi ani w pracy, ani w domu, ani w towarzystwie dziewczyny, której przed chwilą wyznał miłość...


...był bowiem święcie przekonany, że kobieta, która już raz poszła do łóżka z mężczyzną, będzie z nim szła za każdym razem, kiedy mężczyzna zechce, o ile potrafi ją za każdym razem przekonać do tego swą czułością. Dzięki temu przekonaniu potrafił wszystko ścierpieć, obojętnie znieść wszystko, choćby i najpaskudniejsze strony miłości, byle nie dać żadnej kobiecie urodzonej z kobiety szansy podjęcia ostatecznej decyzji.


'Miłość w czasach zarazy'


"Wiesz, kiedyś zabłądziłem w snach, no bo szukałem tam Ciebie. "


- Kim był dla ciebie? - zapytał.
zamyślona waptrywała się w okno, powtrzymywała od płaczu mimo, że jej oczy szkliły się.
- Kim był .. ? Był moją duszą. - odparła, wtedy pierwszy raz nie mogła powstrzymać łez. ona twarda dziewczyna licząca zaledwie kilkanaście lat, dzieczyna która nauczyła się życia w tak krótki czasie, dziś nie umiała, płakała za nim jak małe dziecko z ukochanym pluszowym misiem.


-Kocham Cię. - wyszeptała niemalże cała drżąc. Czekając na jego reakcję dostrzegła w jego oczach zdumienie, zakłopotanie i jakby smutek. Smutek który dawał jej do zrozumienia że on nie zdobędzie się na takie wyznanie. I chwila, pełna radości i podniecenia która miała być tą najważniejszą nagle stała się pustą i jakże zwykłą chwilą.
-Rozumiem. - wydusiła głosem cichym i wydawać by się mogło że niemal martwym. Bez uczuć. Jednak jej serce kołatało jak oszalałe, tysiące myśli szalejących w jej głowie, przyśpieszony puls i łzy cisnące się do oczu. Zdobyła się jedynie na lekki uśmiech wychodząc z pokoju. Zostawiając go samego z kolacją, winem i kominkiem. Z chwilą która miała być tą wyjątkową


(...) Na odwrocie pocztówki nie było ani słowa, za to na osobnej kartce papieru - co nastepuje:
To wszystko, czego chcę dla Ciebie, dla nas: prosty pokój i jedna żarówka zwisająca z sufitu na długim kablu. Z rodzaju tych, jakie widuje się w tanich mieszkaniach lub hotelikach, o których zapomina się natychmiast po wyprowadzeniu. W nocy smętne, skąpe światło nie dociera do odległych zakamarków. Zawisa nad pokojem pełnym cieni. Obojętne.
Zresztą, my i tak nie zwracamy na nie uwagi. Pokój jest jasny i czysty za dnia. Być może okno wychodzi na ciekawy krajobraz. To właśnie pokój, którego chcę - z łóżkiem szerokim na tyle, żebyśmy wygodnie się w nim zmieścili, czując na twarzach nasze oddechy.
Masz rumianą skórę. Kiedy przesuwam palcem od krańca Twojej brody wzdłuż szyi aż po ramię, uśmiechasz się i drżysz. Jak możesz drżeć, skoro tutaj jest tak ciepło?
Chcę tego pokoju. Chcę tego pokoju wraz z Tobą, leżącą nago obok mnie. Nie wiem, gdzie jesteśmy. Nad morzem czy w centrum miasta, gdzie wpadający przez okno hałas jest tak samo energiczny jak my.
Popołudnie należy do nas. A także wieczór i noc. O tej porze będziemy juz znużeni, a mimo to pójdziemy zjeść obfity posiłek. Będziesz miała cudownie podrażnione, rozognione ciało. W drodze do restauracji będziesz się uśmiechała. Spojrzę na Ciebie i zapytam, czy coś się stało. Zaprzeczysz i uściśniesz mi łokieć. Ten czas wyjścia w świat będzie nam potrzebny, żeby przypomnieć sobie, że istnieje coś jeszcze oprócz nas, tego pokoju, naszych ciał.
W gwarnej restauracji będziemy rozmawiać cicho. Głosy i twarze wygładzone przez godziny spędzone w łóżku. Każdy, kto nas zauważy, zorientuje się, że dopiero co skończyliśmy się pie**olić. To takie oczywiste.
Później, z powrotem w pokoju, kiedy niczego nie trzeba, będę chciał zdrzemnąć się parę godzin, a potem, gdy się obudzę, będziesz leżała przy moim boku. Może pogłaszczę Cię po głowie. A może tylko dotknę Twojego nadgarstka, by wyczuć uśpione, tajemne tętno. Reszta może zaczekać. Nazajutrz będzie dosyć czasu.
Zatrzymaj ten obrazek. Postaw go na stole, biurku, wszędzie tam, gdzie jesteś. Jeśli ktoś Cię o niego zapyta, odpowiedz, że w tym miejscu byłabyś szczęśliwa. Spójrz na niego i wiedz, że czekam. Spójrz jeszcze raz.


"Może wtedy, gdy odejdę, zrozumiesz, kim bytem, co naprawdę czułem. Często doceniamy to, co straciliśmy."
 

'Musieliśmy się kochać już od dawna,jeszcze się nie znając i zanim się jeszcze spotkaliśmy.'


Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu. 


- Skąd wiesz, że on cię nie chce? Nie siedzisz w jego sercu.
- Skąd wiem? On kieruje się rozumem, nie sercem, woli wygodniejszy egzemplarz.
Skąd wiem?- też mi pytanie...
Wysłał jej bukiet róż z namiętnym liścikiem na urodziny, a mi?- nawet głupiego '100 lat' na gg. Czy mając po temu okazję poszedł ze mną na ten cholerny przystanek? Czy kiedykolwiek odprowadził, zagadał?
Nie.
I ty się pytasz skąd wiem?
- Dziwna jesteś, być może wmawiasz sobie coś czego nie ma!
Pamiętam jak na ciebie patrzył, gdziekolwiek byłaś- był i on.
- Przypadek- czyste zrządzenie losu, poza tym sama powiedziałaś 'być może', a to może być wszystkim.


-Wiesz dlaczego nikogo nie masz? Bo nikomu nie dajesz szansy, wszystkich porównujesz do Niego, cały czas chodzisz naburmuszona i mówisz, że On nie zrobiłby tego i tamtego, a to i tamto. Nie rozumiem Cię, może zamiast porównywać Go z innymi, zabierzesz sie w końcu za Niego?!
- O czym ty właściwie mówisz! On jest moim przyjacielem! Lubimy się, owszem, ale nie w ten sposób. Nie byliśy i nie będziemy razem...
- Przyjaciel- przyjacielem, z tego co wiem, On nie jest gejem.


Może to wszystko robię dla Ciebie
I gdzieś tam jesteś, i o tym nie wiesz
Może to wszystko polega na tym
By żyć dla kogoś.. ?


' Kiedyś będziesz miał wiele rzeczy za sobą i mało przed sobą. Będziesz szukał wśród wspomnienia jakiegoś oparcia, czegoś od czego zaczyna się rachubę lub na czym się ją kończy. Będziesz już całkiem inny i wszystko będzie inne, i nie wiem, gdzie będę, ale to nieważne. Pomyśl wtedy, że mogłeś mieć moje sny, i głos, i troski, i nieznane mi jeszcze pomysły, i moją niecierpliwość, że w taki sposób mogłeś mieć świat po raz drugi. A kiedy będziesz tak myślał, nieważne będzie, że nie umiałeś, czy nie chciałeś tego mieć. Ważne będzie tylko, że byłeś moją słabością i siłą, utratą i odzyskaniem, światłem, ciemnością, bólem - to znaczy życiem... Będziesz trwał w pyle, w który zmieni się moja pamięć zatrzymana na zawsze, silniejsza niż czas, niż gwiazdy, silniejsza niż śmierć... '


płaci wysoką cenę za to kim była, a kim być nie chciała ...


'...Po to żeby ze łzami w oczach wspominać cudowne dni...''


To królestwo moich wzruszeń.. Marzeń wielki błękit..

 

 

 

. ;)


Głosuj (0)
Ann_^^ 22:26:01 16/12/2010 [Powrót] Komentuj

nofound

brak www
data: 16:12:19 19/12/2010
dat133.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.23.19.133
Zajebiste wpisy . Niektóre są mega długie ale warte przeczytania jak każdy. :)) Pozdrawiam :***
Natt

brak www
data: 10:29:20 18/12/2010
178-37-10-107.adsl.inetia.pl
IP: 178.37.10.107
witam serdecznie!
piszę z zapytaniem czy mogę umieścić linka do Twojego bloga na swoim osobistym blogu http://loneliness-after-dusk.blogspot.com/
oraz na blogu, który prowadzę, z koleżankami http://mlode-gniewne.blogspot.com/ , w zakładce "warto zobaczyć" .. na odpowiedź czekam pod adresem e-mail natalia.3na@gmail.com
pozdrawiam serdecznie ..Natt
Sara

brak www
data: 16:49:54 17/12/2010
94-40-26-62.tktelekom.pl
IP: 94.40.26.62
Uwielbiam...

Boskie :)
z moblo, druga osobka. ;*

brak www
data: 14:47:51 17/12/2010
proxysrv.abi24.pl
IP: 91.215.104.2
fajne, fajne, tylko wolę krótsze opisy. ;]
ja

brak www
data: 11:29:06 17/12/2010
sh90.internetdsl.tpnet.pl
IP: 80.55.85.90
idealne ....




Strona Główna

;]



Księga (179)
Ksiega Gości
Dodaj do Księgi

2012
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad


O mnie



Dodaj do Ulubionych

1338152

Linki


Ulubieni




by Danka
pic: digart
powred by blog4u.pl